'' Brak głosu, ''
Siedziałam sobie spokojnie w salonie, malując niedaleki krajobraz.
Ale ktoś musiał mi to przerwać, ponieważ zadzwonił mój telefon.
Ale ktoś musiał mi to przerwać, ponieważ zadzwonił mój telefon.
Na blokowaniu wyświetliło mi się 'Nataniel' i odebrałam.
Usłyszałam dość słaby głos, nie nie, raczej no! Nie wiem jaki!
- Kriss, trochę to dziwnie zabrzmi, ale.. mógłbym u ciebie zostać na noc? -Powiedział słabo.
- Tak, wpadaj kiedy chcesz...tylko nie w nocy..
Usłyszałam ciche '' Dziękuję..''
I się rozłączył.. o co mu może chodzić?
Ale jakbym się nie zgodziła, wyszłabym na zwyrodnialca.
Usłyszałam pukanie, pewnie to Nataniel.
Jednak zobaczyłam listonosza, starszego.
Wzięłam list i go przeczytałam:
~ Kriss, przepraszam cię, ja tego w ogóle nie chciałem, to.. ona sama mnie pocałowała..
Nie wiem co we mnie wstąpiło, po prostu nie wiem.. spotkajmy się jutro o 20.. Proszę.. ~Kastiel.
Oczy z orbit mi wyszły, jak on śmie jeszcze do mnie pisać, po tym co mi zrobił.. eh, może pójdę się z nim spotkać.
Usłyszałam kolejne pukanie do drzwi, więc pomyślałam że to Nataniel, i to był on, na rzucenie powiedział:
- Przepraszam że tak wparowałem, musimy porozmawiać. - Powiedział.
- Jasne, coś ci dać do picia? - powiedziałam spokojnie.
- Może Herbatę, dzięki..
Zrobiłam mu tą herbatę, wlałam ją do szklanki, i podałam mu do stołu.
Dotknęłam jego ramienia, a on cicho jęknął.
- Nataniel, wszystko z tobą w porządku? - Spytałam, przejęta tą sytuacją.
- Nic się nie stało.. - Rzucił.
- Nataniel, proszę, pokaż. - Zmierzyłam go spokojnym wzrokiem.
Odsłonił bluzę, i zobaczyłam wieelki siniak, zapytałam z troską:
- Kto ci to zrobił?
- ... Sprawy rodzinne.. - Powiedział opadając z sił.
Przytuliłam się do niego, tak żeby go nie zabolało.
- Dziękuję..że jesteś.. - Powiedział w prost do mnie.
-. Nie masz mi za co dziękować..
Wzięłam lód, i lekko przycisnęłam ją do jego ramienia, syknął.
- No już.. potrzymaj to trochę, idę ci wyciągnąć jakieś ubrania.-Powiedziałam z troską.
I poszłam na górę,
I poszłam na górę,
Szperałam w szafie, i znalazłam jakiś męski - T-shirt.
I zeszłam na dól, żeby podać mu ubranie.
I zeszłam na dól, żeby podać mu ubranie.
- Dziękuję, już tyle dla mnie robisz..
- A ty dla mnie.
Powiedziałam i poszłam mu pościelić łóżko, w drugiej sypialni.
Obserwował każdy mój ruch, dlatego, czułam się nieswojo.
Pościeliłam, a on poszedł się przebrać.
Ja dokańczałam swój obrazek, i powiesiłam go na ścianie,
a Nataniel już wyszedł.
Pochwalił mnie, i poszedł już spać,
Ja zrobiłam to samo, ale czułam ze ktoś mi się przygląda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz